„Madame” Antoni Libera – marzec 2010
30 marca 2010
„Madame” Antoniego Libery można potraktować jako książkę – kopalnię tematów, która inspiruje do dyskusji nie tylko nad samą problematyką utworu, ale nad sposobem konstruowania bohaterów, dialogów oraz tła Polski lat 60-tych. Ważny tutaj bowiem staje się aspekt teoretyczno-literacki. Autor chce sprowokować czytelnika do podążenia różnymi tropami: intertekstualności, gry językowej, powieści detektywistycznej, społeczno-politycznej czy erudycyjnego romansu, opisującego platoniczną miłość ucznia do tajemniczej i pięknej nauczycielki francuskiego.
Podczas dyskusji okazało się, że czytelniczki zaskoczył główny bohater – nastolatek przed maturą, erudyta o świadomości osoby dorosłej. I jak nie zgodzić się tu z tezą, że Libera mruga radośnie do swojego czytelnika: patrzcie oto stary młodzieniec, a może tylko autorska maska, świadomy smakowity zabieg literacki. Pisarz uwodzi niewątpliwie kunsztownym językiem, ukrytymi nawiązaniami literackimi, francuską frazą, umiejętnością przekazania tragicznych losów konkretnych postaci w masce satyry. Tym sposobem „Madame” nabiera narracyjnej lekkości, nie epatuje dramatyzmem, ale przemyca trudne prawdy o życiu i historii. W powieści znalazłyśmy klimat gombrowiczowski: te opisy lekcji, gierki słowne, obserwacje dotyczące polskiego społeczeństwa, humor językowy i sytuacyjny, próbę ujęcia mitu – procesu jego tworzenia…
Powieść została odebrana różnorodnie. Z jednej strony dyskutantki podkreślały doskonałą atmosferę opisywanej epoki PRL, naiwną młodość głównego bohatera, który poznając życiorys pani swego serca, odkrywa okrutne prawa świata i w ten sposób zaznaje inicjacji. Spotyka się z przewrotnością systemu, grą masek, brutalną rzeczywistością odbiegającą od literackich wyobrażeń i fantazji młodego człowieka. I w tym właśnie momencie pojawia się jego pierwszy plan w życiu: chce zostać pisarzem, być może na przekór światu cenzury i zniewolenia. Z drugiej strony niektóre panie raził zbyt ozdobny styl wypowiedzi, który przesuwa akcent tej opowieści z historii na język. Podsumowując dyskusję zgodziłyśmy się jednak z opinią, że bohaterami „Madame” są nie tylko postacie, ale również język.
Lilianna Antonik

