XXII SPOTKANIE LITERACKIE 21 czerwca 2011
13 czerwca 2011
Dwa wymiary spotkania. Odświętny i intelektualny. Nietypowa sceneria. Kwiaty i życzenia. Zgodnie z dawną tradycją całość zorganizowana w błękitnej komnacie, w błękitnej oprawie, przy długim, pięknie nakrytym stole, do którego zasiadło 32 panie.

We wtorek 21 czerwca w Salonie Kulturalnym Kobiet odbyło się spotkanie poświęcone Piaskowej Górze Joanny Bator. Uczestniczki Salonu z dużym zaangażowaniem i emocjami mówiły o swoich odczuciach lekturowych, często wychodząc do szerszej refleksji, sprowokowanej opowieścią o losach mieszkańców komunistycznego Wałbrzycha. Miałam wrażenie, że Piaskowa góra żadnej z nas nie zostawiła obojętną. Był i zachwyt, i irytacja. Ten odbiór świadczy o klasie książki, która mimo, że niezwykle wciąga, nie należy do literatury „lekkiej, łatwej i przyjemnej”, dotyka przeżyć przykrych, niekiedy bardzo przygnębiających – cierpienia, lęku, poczucia przegranego życia, które nie wiedzieć kiedy uciekło. Ta umiejętność łączenia odmiennych tonacji, komizmu i grozy, zwyczajności i spraw ostatecznych, pokazuje klasę pisarstwa autorki Piaskowej góry.
Żywe emocje obudził sposób opisywania przez Joannę Bator PRLu, sugestywnie pokazanego poprzez obyczaje, język, powszechne marzenia. Świat komunizmu w Piaskowej górze objawia się nie tyle w ideologii i szumnych hasłach, które jeśli w ogóle są, to odpowiednio pomniejszone i opisane z ironicznym dystansem, co w codzienności – w tym, jak ludzie ze sobą rozmawiają, co oglądają, jak się ubierają, czego pragną dla siebie i swoich dzieci. Interesującym wątkiem dyskusji stało się porównanie opisanego przez Bator świata z tym, jak dzisiaj wyglądają rozczarowane transformacją miejscowości, w czym przejawia się smutne dziedzictwo tamtych czasów. Uczestniczki Salonu zafrapował sposób opisywania przez autorkę komunizmu; zaskakujący, daleki od sztampy, ironiczny, perfekcyjnie łączący gorycz z komizmem. Niezmiennie powracało pytanie o stosunek powieściopisarki do opisywanych przez nią postaci – czy patrzy na ich małomiasteczkowość z wyższością czy może z sentymentem? Rozpoznaje się w swoich bohaterach czy też jest im zupełnie obca?
Jedną z ważniejszych kwestii podjętych przez rozmówczynie było wykorzenienie bohaterów, szukanie swojego miejsca na ziemi, próba zatrzymania się i przeciwstawienia siłom historii, które zmuszają do ciągłych migracji. Wszystko to w mikroskali, na przykładzie Jadzi Maślak i jej rodziny, ale tym bardziej sugestywnie i przejmująco. Podobnie jak kluczowa dla powieści Joanny Bator figura obcego, który ma różne oblicza – sąsiada homoseksualisty, greckiego chłopca, a przede wszystkim żydowskiego ojca bohaterki – niezmiennie jednak jakoś uwiera, prowokuje do różnych strategii prześladowczych. Bator dobitnie pokazuje, że idea „czystej polskości” jest tylko zbiorową fantazją, utopijnym marzeniem bez pokrycia i (na szczęście!) bez żadnych szans na realizację.
Uczestniczki Salonu szczególnie żywo zareagowały na pokazane w Piaskowej górze kobiece doświadczenie świata, z którym wiąże się jeszcze jedna kluczowa dla powieści Bator kwestia – marzenia i cena, jaką się za nie płaci. Podczas spotkania w Salonie Kulturalnym dyskutowałyśmy nad dwoma obliczami marzeń – tym, jak istotna jest umiejętność snucia przyszłych, choćby najbardziej śmiałych planów oraz ich wpływem destrukcyjnym, kiedy zastępują realne działanie. Powieść Joanny Bator przyniosła doskonały materiał do takiej rozmowy, bowiem są tam zarówno postaci, którym wiara w przyszłość daje siłę do pokonywania wyzwań, jak i takie, które o nic już nie walczą, ograniczając się do życia fantazjami.
Rozmowa o Piaskowej górze toczyła się wokół wielu inspirujących wątków. Na pewno nie wyczerpała problemów, do których podjęcia zachęca swoją powieścią Joanna Bator, ale otworzyła przestrzeń dyskusji, w której każda rozmówczyni miała szansę się odnaleźć.

